środa, 13 sierpnia 2014

Kotleciki z ciecierzycy & sos pomidorowy

Czasem współpraca z nowymi produktami w kuchni bywa trudna.
Zwłaszcza gdy posiada się stare, latami pielęgnowane nawyki.
Od dłuższego już czasu chciałam wypróbować kotlety z ciecierzycy. 
Miałam nadzieję uzyskać chrupiącą panierkę.
W tym celu użyłam pestek dyni. 
W smaku wyszły smaczne, lecz dla mnie zbyt mało wyraziste. 
Dorobiłam zatem sos, który ma dużo charakteru.

,,Wariaci, podobni jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione "
Paulo Coelho

Potrzebujemy:
KOTLECIKI
  • szklanka suchej ciecierzycy
  • 2 ząbki czosnku
  • duży pęczek pietruszki
  • jajeczko
  • pestki dyni
  • pieprz, sól
SOS
  • większa czerwona cebula
  • mała papryczka pepperoni /lub mniej
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 6-8 małych pomidorków
  • łyżka masła/oleju
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
Ciecierzycę zalej dużą ilością wody i pozostaw do namoczenia na całą noc. Rano odsącz, przepłucz , zalej świeżą wodą i gotuj do miękkości / 60 minut lub więcej /. Tak przygotowany groch odsącz i za pomocą blendera zmiksuj na gładką masę. Wystudź. Dodaj jajko, przeciśnięty czosnek, posiekaną pietruszkę i dopraw do smaku. Pestki dyni delikatnie zmiel w młynku, nie na mąkę ! Zwilżonymi dłońmi uformuj małe kulki i obtocz w panierce.
Posiekaną cebulę  zeszklij na maśle. Dodaj posiekaną papryczkę, przesmaż, następnie dodaj przecier pomidorowy. Podlej wodą i duś całość przez kilka minut. Na  koniec dodaj ćwiartki pomidorów, gdy te zmiękną sos jest gotowy. Należy go jedynie doprawić. 
Usmaż zgrabne kotleciki na dość głębokim tłuszczu, odsącz na papierowym ręczniku.

SMACZNEGO :)


wtorek, 12 sierpnia 2014

Warsztaty fotografii kulinarnej z Kingą Paruzel 25-26 lipiec 2014

Hurra ! 
zaskoczyłam przepisem na grillowanego camemberta  !
Wygrałam warsztaty fotografii kulinarnej organizowane przez Olympus Polska.
A prowadzić je będzie sama Kinga Paruzel- tak ta uśmiechnięta finalista popularnego programu MasterChef.

Ogromna radość !





A później chwila zwątpienia.
 Ja, laik robiący parapetowe foteczki zwykłym aparatem cyfrowym.
jak sobie poradzę .... ?
może nie jechać ....
Strach chowam do kieszeni ! :)
Wyruszam !
140 km w drodze
jestem na miejscu
cudowny Pałac Czarny Las usytuowany w Woźnikach robi wrażenie
urzekające zakątki tu
 
i tam


Pierwszy punkt programu to uroczysty obiad dla 30 blogerów. 
Jako jedyny bezglutenowiec otrzymuję specjalne porcje.
I zaczyna się zaglądanie do talerza.
I pytania ...  tłumaczenie


po posiłku przechodzimy do salki wykładowej. 
Rozpoczyna się część teoretyczna.
 Kinga opowiada Nam o technikach i zasadach, które pomogą  zrobić dobre zdjęcie.
Bo człowiek je oczami !
Dlatego tak ważna jest aranżacja estetyczna potrawy.
Apetyczne zdjęcie jest kluczem do sukcesu !
Przedstawiciele firmy Quantuum  przybliżają nam wiedzę z zakresu wyboru oraz ustawiania oświetlenia.
Pracownik firmy Eizo przedstawia jak istotne znaczenie ma odpowiedni monitor do przeglądu i obróbki fotografii.
Czas na praktykę.
Uprzejmy i wyrozumiały Pan  z teamu podaje mi aparat OLYMPUS Pen E-PL5 i dobiera obiektyw makro.
Stres
stres 
stres
Zaczynam improwizować...








Uff  :)
chyba nie poszło mi tak źle ?
Czyli nie taki diabeł straszny jak go malują !
Chwila odpoczynku
i idziemy na kolacyjnego  grilla.
Szczęka opada !
Pod nos dostaję bochenek bezglutenowego chleba oraz  specjalnie przygotowanego szaszłyka.
C U D O W N I E  !
Wspólnie ucztujemy, rozmawiamy i opowiadamy o urokach blogerskiego życia

 Na koniec zdjęcie ze zdrowo zakręconą na punkcie jedzenia  
i przesympatyczną Kingą


 Dziękuję !
Za przemiłe chwile, 
naukę 
i pozytywną energię.
Fotografia kulinarna to temat rozległy i trudny.
Gdzie z całą pewnością nie czuję się jak ryba w wodzie.
Warsztaty pozwoliły mi dostrzec znaczne braki w sprzęcie jak 
i własnych umiejętnościach.
No cóż
Czas na naukę i zmiany!
Może być tylko lepiej

Drukuj